sobota, 23 listopada 2013

Zakupy, Zakupy i jeszcze raz zakupy! :)

 Chyba nie ma nikogo, kto by nie słyszał o tych wszystkich promocjach... 
Szał zakupów porwał i mnie..:) Choć mój portfel baardzo to odczuł.. Ale takie okazję są raz na jakiś czas, więc czemu z nich nie skorzystać?:)

Pierwszym sklepem jakim odwiedziłam był oczywiście ROSSMAN.. O dziwo, trzymałam się wcześniej spisanej listy co mi jest potrzebne, ale nie zaprzeczam, że niczego jeszcze nie dokupię do końca promocji:)


1. Lakie Rimmel Salon Pro odcień hip-hop. Jest to już kolejny mój lakier z tej serii i jestem bardzo z nich zadowolona. Cena 11.39.
2. Słynna już Czekoladka z Bourjois. Mam nadzieję, że się z nią zaprzyjażnię:) Cena 37.19.
3. Korektor również z Bourjois. Wiele dobrego o nim słyszałam, więc czemu go nie przetestować?:)
Cena 24.59.
4.Tusz do rzęś Lovely. Chyba nie ma osoby, która go nie kupiła i ta cena 5.39 :)
5. Loreal Superliner. Może wkońcu moje kreski będą takie same:) Cena 19.49.
6. Kredka do oczy Max Factor 090. Cuuudo! :) Cena 17.39.

Następnym sklepem był Super Pharm. Potrzebowałam kilku rzeczy z pielęgnacji a, że jest promocja -40% na produkty do czyszczania tawrzy więc czemu nie skorzystać?:) Niestety zgubiłam paragon a ceny na produktach różnią się od tych które były na paragonie....


1. Garnier płyn micelarny 3w1. Moim ulubieńcem jest micel z be beauty, ale warto spróbować czegoś nowego.
2. Vichy Normaderm żel do mycie twarzy. Moje już ente opakowanie.:)
3. Tonik Matujący Nivea. Szału nie ma, ale czego wymagać za taką cene..
4. Vita - miner zdrowie-odporność. Polubiłam je i stosuje już od bardzo dawna.

Wstąpiłam również do hebe po podkład z Revlon, ale niestety nie było mojego odcienia. Ale za to skusiłam się na dwie a wsumie trzy inne rzeczy:)


1. Zamiast Revlon-u kupiłam podkład z Bourjois healthy mix. Czytałam dużo opinii o nim i to dobrych, więc zaryzykowałam :) Cena 29.95.
2. W rossmanie miałam kupić tusz Max Factor 2000 Calorie, ale nie wiem sama czemu zrezygnowałam. Ale w hebe już się nie zastanawiałam, gdy moim oczom ukazał się ten zestaw. Za cały komplet zapłaciłam jedyne 29.95. Szkoda było nie wziaść:)

Przedostatnim sklepem był The Body Shop. Nie planowałam tam zakupów, ale tak jakoś się stało, że tam zajrzałam :)


1. Żele pod prysznic. Dwa w cenie jednego. Dlaczego, by ich nie kupić? :) Wybrałam kokosowy i jeden ze świątecznej kolekcji z imbirem:) Za oba zapłaciłam 27,90.
2. Również w tej samej był w promocji szampon i odżywka. Wybrałam o zapachu bananowym. Za oba zapłaciłam 25 zł. 

I na koniec coś z czego baardzo się cieszę!:) Długo szukałam torebkikt, która będzie miała oddzielne miejsce na laptopa. Podobała mi się torebka z zary, ale szkoda było mi wydać 300zł.. I tak dziś moim oczom ukazała się ta o to torebka:


Chciałam czarną, ale niestety nie było...Wsumie dobrze, bo moje torebki w połowie są koloru czarnego:) Ta ma kolor jasnego bordo wpadającego w brąz. Pochodzi ze sklepu Parfois i kosztowała 129zł. Ma trzy duże kieszenie na suwak, jedną mniejszą oraz dwie przegródki na zatrzask. Dołączony jest do niej długi pasek.  Dla mnie jest idealna! :)

A jak tam Wasze zakupowe szaleństwo? :)

Buziaki.
E.





czwartek, 24 października 2013

Bath and Body Works....

Każda z nas powie, że najlepszym sposobem na poprawę humoru są zakupy. Faceci tego nie rozumieją, bynajmniej mój Ł, ale to już ich problem:) Bo kobietę zrozumie tylko druga kobieta. 
Kilka dni temu po wyjściu z pracy postanowiłam zajrzeć do Złotych Tarasów, a jak Złote Tarasy to przede wszystkim Bath and Body Works... Wchodząc do sklepu postanowiłam, że tylko rozejrzę się jakie są nowe zapachy na jesień.. Ale moje postanowienie nie trwało zbyt długo.. Wystarczył napis -50%, - 70% i przepadłam... Stwierdziłam., że to naprawdę okazja więc żal nie skorzystać, tym bardziej po okropnym dniu w pracy...



I tak, o to zostałam posiadaczką takiej niebieskiej torebeczki... a w niej...


1. Żel pod prysznic Secret Wonderland Jardin enchante. Bardzo słodki zapach ale przyjemny. To jest mój pierwszy żel pod prysznic z BBW. Użyłam go kilka razy i co mnie zdziwiło jest bardzo wyjadny. Ale do większej opinii poczekamy aż go troszkę jeszcze poużywam.:) 
2. Mgiełka do ciała z tej samej serii co żel pod prysznic.Kupiłam ją z myślą o noszeniu w torebce.
3. Moje nowe dziecko w którym się zakochałam<3 Żel antybakteryjny z nowym "domkiem" pandą. Noszę go przyczepionego do torebki i sprawdza się niesamowicie. Mój ulubieniec. Zreszta co widać po zużyciu już:)

I tak moje postanowienie stało się tylko słowem... Ale przecież musiałam sobie wynagrodzić ciężki dzień.:)

A Wy znacie i polecacie inne produkty Bath and Body Works? 

Buziaki.
E.

środa, 23 października 2013

Zawsze musi być ten pierwszy raz...

Witajcie!


Długo zastanawiałam się, nad założeniem bloga... Lecz wkońcu nadszedł ten dzień, kiedy powiedziałam sobie teraz albo nigdy... I tak o to jestem. Jeszcze czeka mnie długa pracą zanim zaprzyjażnię się z tym wszystkim, a do osób ogarniętych nie należę. :)
Już nie długo pojawi się pierwszy post i mam nadzieję, że będziecie tu czasem zaglądać. 

Buziaki.
E.